wtorek, 3 grudnia 2013

Zdobycze listopadowe...

Bez zbędnych wstępów zaczynam :) 
Moja mama była w październiku w sanatorium w Połczynie-Zdroju... przywiozła stamtąd kilka nowości :)
2 kule do kąpieli o zapachu passiflory i jeden o zapachu róży. Dodatkowo mydełko borowinowe oraz lawendowe. Skusiła się również na kąpiel borowinową z Tołpy oraz na maseczkę dla mojej cery z The Secret Soap Store :) Z wszystkich tych rzeczy się bardzo cieszę a ich składy są bardzo fajne :)





Moja nowa torba do szkoły na rączkę i z kółkami ! Dzięki niej nie mam już takich boleści kręgosłupa jakie mam :) Z tego bardzo się cieszę, bo moje książki są naprawdę bardzo bardzo ciężkie... Zawsze jadę na kółkach a gdy chcę ją nieść po prostu chowam rączkę i biorę w ręce :) Kosztowała ok. 170 zł w sklepie z walizkami podróżnymi.



Byłam zmuszona również zakupić nowy podkład. Niestety wszystkie, które mam już są za ciemne :( Wybrałam nowy podkład Sephory, który wcześniej przetestowałam dzięki otrzymanej próbce. Dość ładnie kryje... niestety używam go jeszcze zbyt krótko, żeby wydawać opinię ale jeżeli chcecie to po jakimś czasie używania wstawię swoją opinię :) Pełna nazwa to - Sephora 10 h wear perfection foundation odcień 10 clair light. Kosztował 59 zł.



Kolejna wizyta w TK Maxx zaowocowała w rajstopy z dwupaku Calvina Kleina. Ja mam akurat rozmiar M/L. Rozmiarówka jest określona na tyle opakowania i kierując się tabelką zdecydowałam się na ten właśnie rozmiar i nie myliłam się bo pasują idealnie. Niestety nie zrobiłam im zdjęcia w opakowaniu przed rozpakowaniem :( Kosztowały mnie 44,99 zł. Były jeszcze pojedyncze pary za cenę ok. 30 zł. Moje są bardzo przyjemne w dotyku i mają ciekawe wzorki. Strasznie mi się podobają :))) Mam ochotę nosić więcej spódnic a nie zakrywać się za długimi dżinsami tak jak zawsze to robię.
Kolejny zakup z tego sklepu to buty zimowe z firmy Kangaroos. Chciałam kupić nowe emu bo moje niestety już się nadają do śmieci... cóż chodziłam w nich przez pełne 4 sezony zimowe i w końcu nie wytrzymały... w każdym razie nowa cena "ulepszonych" emu mnie dobiła... prawie 800 zł za parę butów. Fakt faktem, że służyły mi przez 4 lata ale no błagam. Poprzednie zakupiłam za niecałe 350 zł. Różnica w cenie jest ogromna :/ Mam tylko nadzieję, że w tych będzie mi chociaż w niewielkim stopniu tak ciepło jak w emu. Zapłaciłam za nie 169,99 :)

Następnie niewielkie zamówienie z Avon tylko na wysuszacz do lakieru. Zapłaciłam 9,99 zł. To już moje drugie opakowanie. W kolejnym zamówieniu skusiłam się na perfumy Little Black Dress w zestawie z balsamem do ciała oraz na prostokątną dużą szczotkę.     W Hebe znalazłam Batiste dla brunetek oraz pastę Blanx, którą poleciła mi Marti z Beautyness.pl :) 






Good luck!
Y hasta la vista!

5 komentarzy:

  1. Mydło borowinowe ... interesujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. a dziękuje :) właśnie testuje lawendowe :)

      Usuń
  3. świetny blog, tyle tu ciekawych rzeczy! Pozdrawiam i zapraszam do mnie!


    http://makijazowanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń